Geoblog.pl    totutotam    Podróże    Indiana    Jhansi - miasto niespodzianek
Zwiń mapę
2008
27
lis

Jhansi - miasto niespodzianek

 
Indie
Indie, Jhānsi
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 7579 km
 
Przyjechalem do Jhansi 26ego wieczorem i szybko zameldowalem sie w hotelu by rano ruszyc do Kadjuraho. Rano okazalo sie,ze trwaja teraz wybory i nigdzie nie da rady sie ruszyc. Rzadowe busy nigdzie nie jezdza,a ryksze sa drogie. Zdecydowalem sie w takim razie pojechac prosto do Varanasi. Najblizszy pociag byl jednak o 22:15 wiec mialem caly dzien przed soba. Dzieki temu moglem sie jednak pouczyc hindi z przyjaznym wlascicielem restauracji (hotel Samrat),poprobowac potraw (tani i pycha) a najlepsze czekalo mnie na stacji. Jak tam dotarlem mialem jeszcze ok 4h czekania. Zamienilem pare slow z paroma obierzyswiatami,posiedzialem na necie (czesto byly przerwy w dostawie pradu...trzeba pisac w wordzie i wklejac by nie stracic tekstu) Usiadlem w koncu na lawce kolo pewnego Hindusa i po chwili bylismy juz zajeci rozmowa. Okazalo sie ze jedzie on do Lucknow na wesele kuzyna i mnie serdecznie zaprasza. Bardzo chetnie sie zgodzilem poniewaz byla to niezwykla okazja by poznac zwyczaje i ludzi.
Musialem jednak jechac do Varanasi (zwane tez Banaras) bo bylo za pozno na anulowanie biletu a do Luckonow pociag zaraz odjezdzal wypchany ludzmi...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
totutotam
Łukasz Kopeć
zwiedził 2% świata (4 państwa)
Zasoby: 17 wpisów17 10 komentarzy10 46 zdjęć46 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże
09.11.2008 - 13.12.2008